poniedziałek, 8 marca 2010

7.III...



















Jeśli komuś coś mówi imię Agnieszki Osieckiej, to w dniu siódmym marca nie zachowuje się obojętnie. Ta data jest bardzo mocno utrwalona w moją psychikę i wyczekuję jej co roku od paru lat. Chociaż jest bardzo smutna, jest to dzień przejścia poetki z życia- w życie po życiu. Łza w oku się kręci, gdy słucham "Łatwopalnych". Łza kręci się jeszcze bardziej gdy czytam książki o Niej. Ten marzec w ogóle taki smutny. 7- Osiecka, 14- Anna Jantar...

Obrzędy powitania wiosny znów przeszkodził mi najnowszy "atak". Znów jest paskudnie i zimno dziś było szesnaście stopni mrozu. Ja chcę wiosnę!!

1 komentarz:

Sylwia pisze...

Kiedy byłam dokładnie w Twoim wieku Osiecka była moją największą pasją literacką i to jej zawdzięczam pierwszy kontakt z literaturą (pomijam szkołę "gdzie się musi"). Pamiętam to cudowne niebieskie forum, tych ludzi... A właśnie, czemu ja nie pojechałam nigdy na Pamiętajcie o Osieckiej do Leśniczówki Pranie...? Trzeba tam się wybrać kiedyś! Wpadaj Marcin do nas na Mazury :)