sobota, 29 maja 2010

Hej! Gorzej być nie może.

Jakoś tak mam chęć na słuchanie płyty "Kochać" Maryli R. Winą tego są zapewne wspaniałe teksty Kasi Nosowskiej na tejże płycie.
Miałem taki przepiękny sen. Śniło mi się, że byłem na jakimś wielkim festiwalu zapewne Jazz Jambore. Bo tłum był jakiś taki... Inny. I to w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Poznałem jakąś dziewczynę, która też miała potężny głos i strasznie było miło. Śpiewałem piosenki podchodzące pod te z płyty "Szeptem" Anny Marii Jopek. Więc ambitny repertuar. Jakże bym chciał, żeby ten sen się spełnił...
Wczoraj byłem na Chórze i znów gadałem z Irką i w ogóle było tak fajnie, za niedługo będę miał już tak wysoki głos, jaki chcę mieć. Na razie się jeszcze motam w tych wysokich rejestrach, ale jest coraz lepiej, przed tym jak się do chóru zapisałem nie wyciągnąłbym nawet w tej najniższej z "tenorowych". Będzie cudnie.
Wczorajszy Sopot był świetny. Jakiś lepszy od tych które były lata wstecz. Jakiś taki bardziej ambitny.

Agnieszka Chylińska. Jej występ jest w czołówce tych, które mi się spodobały. Był po prostu świetny.
"Na koncertach jest bardziej rocking niż modern." I tak było. Przez chwilę było hard-rockowo jakoby rodem z O.N.A. I ta perkusja na końcu no... mmm :)

HEY. No to było dopiero coś. "Faza delta". Ta piosenka zawsze wywierała na mnie jakiś taki piorunujący wpływ, zawsze jestem wzruszony, gdy widzę jak wszyscy kochają Kasię i zespół.
płynę tratwą
na drugi rzeki brzeg
tam
ulegasz mi
wśród matowych
rozgrzanych traw
Morfeusz
nasz patron, czuły swat



___
Byłem jeszcze w Wieliczce z klasą i było przepięknie. Nawdychałem się tego wszystkiego co tam było i kupiłem sobie taki ładny krzyżyk z bursztynu...

2 komentarze:

dominikarykaczewska pisze...

Wieliczkę też lubię ;D
Wczoraj właśnie oglądałam 'kopalniane' zdjęcia ;D
i znowu nie powiedziałeś, że gdzieś się wybierasz...:D

A koncert Top był spoko, oprócz kilku występów..

Anonimowy pisze...

No właśnie do bani według mnie był tegoroczny TOP ze względu na prowadzących poniżej pewnego poziomu. Słuchać dało się jedynie tego pana z radia.
Brakowało mi Ani Jopek, a poza tym towarzystwo jak najlepsze (HEY, Stańko! Jednak ludzie chcą kupować także dobrą muzykę). Poza tym zawsze podobała mi się idea tego koncertu, bo dobór był rzeczywiście sprawiedliwi i wreszcie pojawiali się artyści, których ludzie najbardziej cenią, oczywiście obok mniej ambitnych gwiazdek, ale jednak.

S.