czwartek, 13 maja 2010

Wieczór literacki

Zapewne pierwszy i ostatni, bo jak to Alina zapowiedziała: "ale juz mnie do siebie nie zapraszaj bo na pewno nie przyjde". Przyjdę Alinko, Przyjdę powinno być. Czytaliśmy opowieści, jakieś horrory, hopsasaliśmy na strychu, robiliśmy tamże bajzel, a co. Wcześniej jeszcze Alinka nogą zwaliła mi komputer na podłogę, peeewnie. No ale co tam, niech nie przychodzi jak taka obrażona. Tyle, że mówi mi to już któryś raz z kolei.

Piotrek z sarkazmem wyraża się na temat mojej "miastowości" powodem jest to, że ja nie noszę podkoszulków w spodniach, a on nosi. O Boże Ty mój.

2 komentarze:

magdalena (ellemo) pisze...

(jakimś dziwnym trafem nie trafiam (?) na blogi "facetów" .. a tu proszę! jesteście!)


aaaa... nieskromnie zaproszę do siebie

hołg

skarbek pisze...

hahaha,ciekawy miernik "miastowości";)