środa, 26 maja 2010

WłOS

Dziś na WOSie nie miałem książek bo i po co babka podchodzi, trochę się pluje, pyta:
-Dlaczego nie masz książek?
-Bo Sylwia nie ma.
Podchodzi do Sylwi:
-Sylwia a Ty dlaczego nie masz?
-Bo w plecaku nie mam miejsca na WOS
Na to wszyscy brecht. Później ją zacząłem rysować a ona tak bezczelnie to pomięła i wyrzuciła. A marnowałem na to całą lekcję."Załamałem się" z tego powodu. Sylwia mówi:
-A, bo Marcin to miał trudne dzieciństwo, tata w Stanach, matka nauczycielka
Babka od Wosu na to:
-Sylwia, to nie jest śmie...
Nie dokończyła, ponieważ jej przerwałem:
-A Twój tata jeździ na traktorze... Do kościoła! Z mamą! W niedzielę!!
Znów się wszyscy brechtali... Żal mi jest trochę takich nauczycieli które pozwalają sobie robić takie bagno na lekcji...
A! byłem u Aliny i robiliśmy lekcję na chemię. Ciekaw jestem co nam babka da za to :D

2 komentarze:

dominikarykaczewska pisze...

Ja lubię swoją panią od wosu ;D ale tez lekcje są jakby to powiedzieć 'luźne' ;d

Marcccin pisze...

Dońka, "luźne" to u nas za mało :D