sobota, 15 maja 2010

Wyjątkowo zimny maj

Zimny kraj, Zimny maj. Z tegoż powodu bardzo często oddaję się w ramiona Morfeusza i śpiąc śnie o rzeczach dosyć niemożliwych. Dziś śniło mi się przykładowo, że byłem w roku 1969 i rozmawiałem z moją własną matką. Dziwne...?

Bardzo się cieszę, że popularność mojego bloga stopniowo, bo stopniowo, ale rośnie. Może być tylko lepiej.
Jest u mnie taki mały brzdąk który budzi mnie o wpół do ósmej i tak będzie przez cały tydzień, o Zgrozo.

5 komentarzy:

magdalena (ellemo) pisze...

ja mam też takiego brzdąca i ... permanentnie od ponad 2 lat jestem niewyspana. Wytrzymasz tydzień ...

Myślę, że uda nam się nawiązać tą "miłą współpracę międzyblogowo - komentatorską" (już dodałam do obserwowanych Twego bloga)

pozdrawiam deszczowo ale z uśmiechem, nie? :D

Marcccin pisze...

Z uśmiechem zawsze, nawet w czasie deszczu :D
Swoją drogą powinno już więcej nie padać, bo ewidentnie grozi nam powódź (mój dom znajduje się w pobliżu Dunajca)

Będę to sobie wmawiać:"Wytrzymam tydzień, wytrzymam" :D

Anonimowy pisze...

Takie sny są super..;d
mi się dziś śniła jakaś dziwna poniemiecka, rozwalona kamienica...xd

Dońka.

magdalena (ellemo) pisze...

no pewnie, ze wytrzymasz! heh ... mówię Ci, kaszka z mlekiem! bua ha ha ha ha ha ... wiesz, ja to już wszystko automatycznie robię.

a pogoda? Masakra jakaś normalnie! same wyprzedaże w sklepach ale po co to kupować? grrr... ja chcę zwiwne sukienki, bose syry i takie tam! (oj, sorry, się rozpędziłam, hihh... Ciebie to przecież nie interere, nie? :P)

joł

Marcccin pisze...

To Dońka: Dońka, moja własna matka rozmawiała ze mną jak z kumplem haha :D

To Magda: Haha z tymi sukienkami i bosymi syrami... No cóż, rzeczywiście w sukienki się nie stroję, acz bose syry preferuję, w porywach też krótkie spodenki :D Ale rzeczywiście mało mnie to interesuję i (podobno) nie potrafię się normalnie ubrać