wtorek, 10 sierpnia 2010

Łachłane gajjo, łachłane

Tak mi się przypomniała piosenka indiańska, którą śpiewaliśmy dawno, dawno temu w takiej indiańskiej wiosce, gdzieś koło Strzyżyca. Wtedy właśnie zacząłem się interesować kulturą Indian. Podobały mi się stroje, muzyka, ogółem cała kultura. Wszystko mi się spodobało. No i właściwie wszystko się wtedy zaczęło...

Dziś znalazłem moje ćwiczenia z trzeciej klasy. I pomyśleć że to już było pięć lat temu. Wtedy właśnie zacząłem fascynować się Marylą Rodowicz, tą całą otoczką muzyczną. Kupowałem sobie kasety (które zresztą nadal mam) z piosenkami Przybylskiej, Łucji Prus, Anny Jantar, Maryli, z wspaniałymi tekstami Osieckiej, Młynarskiego, czy Kofty. No  i tak mi się to wszystko spodobało. A potem, ale to już później bo w 2008 fascynacja rockiem, ubieranie się na czarno i słuchanie O.N.A. No a w 2010 po poznaniu "kochanej" Sylwii - słuchanie jazzu...

Już tylko trzy tygodnie zostały do szkoły... Z jednej strony się cieszę, a z drugiej... no cóż,  będę mógł widzieć się chociaż z moimi znajomymi... Jakoś to będzie.

4 komentarze:

dominikarykaczewska pisze...

Czemu Ty o tym przypominasz...;d

Sylwia pisze...

Dlaczego "kochanej" w cudzysłów i czy to o mnie chodzi? :D

Marcccin pisze...

O Ciebie "Kochana" :D

Sylwia pisze...

I Ty tak będziesz do mnie mówił?