wtorek, 31 sierpnia 2010

Last day of holiday.

Tia... Ostatni dzień wakacji. Boże, jak to minęło szybko i... beznadziejnie. W moim przypadku. Było kompletnie potwornie szczególnie w sierpniu.

Bo w lipcu, ach... w lipcu!
W lipcu to było wręcz cudnie! Na początku wypad z tymi dwoma nad Jazz (rzeka :D), gadanie do późna w nocy z Dońką, Sylwią, Przemkiem, z Radkiem nawet, Boże, jak wtedy było cudnie. I ten numer drugi Dońki, ten only for VIP, od 17.07 do któregoś dnia początkiem lipca, wtedy było najpiękniej. I te burze, Dżizas, jak ja kochałem te lipcowe burze w samo południe. No i koncert... Jak sobie wspomnę, jak wtedy było pięknie, ile wtedy było publiczności... Boże... 

A potem wszystko się spieprzyło. Zaczęli obrabiać okna od wewnątrz, tumany kurzu, później trzeba było to rzecz jasna sprzątać. :/

Nie chcę uwierzyć, że te wakacje się już skończyły... Mogło być lepiej, ale i tak wspominam z sentymentem. Gdyby nie ten sierpień byłoby tak fajnie...

Ale teraz za to będę pisał codziennie notki na blogu, więc chociaż taki plus xD
Idę myć głowę.
Czołgiem!

7 komentarzy:

dominikarykaczewska pisze...

'śpiewasz mi teraz wiesz?' i to ten mój ulubiony fragment ;D

Bardzo miłe to były wakacyjne wieczory, kiedy z Tobą rozmawiałam...potrafisz zaskakiwać tym swoim zachowaniem..i potem płacze i płacze...ze śmiechu ;D
Ja nie narzekam na wakacje aż tak bardzo, bo cieszę się, ze w ogóle były ;D
Ogólnie to się ciesze ze znajomości z Tobą mój drogi Marcinku ;)

Marcccin pisze...

A wiesz, że ja teraz też płaczę? xD
Będę Ci śpiewał Ci ten fragment do śmierci, seriooo :D

dominikarykaczewska pisze...

Ależ ogromnie będzie mi miło jak mi tak będziesz śpiewał do śmierci, seriooo :D

Marcccin pisze...

Mi również...xD
Będę złośliwy i nawet zaśpiewam Ci to na pogrzebie... Ale tą smutniejszą część xD

dominikarykaczewska pisze...

Bardzo fajnie ;D Jeślibyś mógł to bardzo proszę,żebyś to zaśpiewał no i jeszcze Do kołyski..bo zawsze chciałam to na swoim pogrzebie.
Zrobisz to dla mnie ;D

magdalena (ellemo) pisze...

ja już nie pamiętam jak to jest mieć wakacje. 2 miesiące nic-nie-robienia!
A dzisiaj w radio usłyszałam, jak jakaś dziewczynka (uczennica pewnie szkoły średniej, se tak myślę) powiedziała, ze za krótkie wakacje. boże drogi! 2 miesiące i jej za mało? ludzie powariowali! :P

pozdrawiam i miłego powrotu do rzeczywistości.

Marcccin pisze...

Ja nie wiedziałem, Magdo, co zrobić z taką masą wolnego czasu, to było wręcz straszne! W sumie się cieszę, że idę do szkoły, zobaczę tych, których przez dwa miesiące nie widziałem...