sobota, 25 września 2010

.

Boże, nie było mnie tak dawno...
A ja mam jakoś dziwną ochotę na napisanie tutaj.

Zaczynam starać się o LD (Lethal dose) - świadomy sen. Może być fajnie.
Chociaż ostatnio te moje sny mnie przerażają... Pal licho, że w kościele (tłum. dojrzewanie emocjonalne), ale jestem na samych pogrzebach, trupy bez głów na mnie spadają, ślinią się na mnie... Straszne te sny.
To chyba był zły pomysł, żeby czytać "Medaliony"...

piątek, 17 września 2010

Piątek.

Jezu, dzisiaj tyle rzeczy się działo, Sylwia ciągle tylko "zapisz to na blogu, to, tamto i jeszcze to" Więc zapisałem sobie w zeszycie do angielskiego o czym napiszę. Kursywą piszę to, co jest w zeszycie.

Palec. Lekcja angielskiego. Siedzimy sobie w ławkach, ja zwyczajnie huśtam się na krześle i nagle hop-siup przestaję się huśtać i słyszę tylko takie "aaaałaaa" - Sylwia of course, z którą na tej lekcji siedziałem. Okazało się, że jej palca przysiadłem xD Oczywiście do końca lekcji tylko było, że jej krew nie dopływa, lub przeciwnie, że pewnie jej tam w bucie już chlupocze, jakoś przetrwała.

Spotkanie z Policjantem. Pierwszy wf mieliśmy na sali i później zaczęli rozkładać  materace, bo miało być spotkanie z policjantem. No więc poszedłem podzielić się tą radosną jakże informacją z III D.
Ja: Spotkanie z policjantem chyba będzie na tej lekcji
Radek: oo, jak zajebiście, nie będziemy mieć kartkówki z klimatów!
Ogólny zaciesz.
Żbik, który ma ojca policjanta: Ale ja codziennie widzę się z policjantem... To nie fair...
Później tłumaczyliśmy sobie, iż Jebać Policję = Jestem pedałem (przepraszam wszystkich gejów) ponieważ, jeśli już chce się jakiegoś policjanta jebać to ma się skłonności homoseksualne. Takie mamy tematy na przerwie, a co xD

Sylwia- znawca bloga. Centralnie, ona wie więcej o tym blogu niż ja! Zna większość tytułów, rzuca mi cytatami, no normalnie nienormalne. Pierwszy raz się spotykam z takim znawcą...

Żbik niedosięgający.  Dzisiaj były u nas Panie Dyrektor i zaczynają mówić, że grupa uczniów bierze papier toaletowy i rzuca w całości do klozetu, po czym oddaje na to mocz. Bożeee... xD Czy dzieci nie mają w domu ubikacji? Podcierają się liśćmi? Chore xD Ale nawiązując do podtytułu, siedzimy w III D
Agata: Ja wiem, kto to robi z tymi kiblami...
Ja: no, kto?
Agata: Żbik
Ja (brecht)
Agata: Ale dopiero w tym roku zaczął do robić
Ja: Ale czemu...?
Agata: Bo dopiero teraz dosięga.

Stwierdziłem, że to nie śmieszne, chociaż się śmiałem. xD

A, jutro rozmowa poważna z M. Trochę się jej boję.

czwartek, 16 września 2010

I < 3 Autumn

Po prostu ją kocham. Dzisiaj jeszcze szliśmy z B. odprowadzić Agatę i tak świetnie szumiały drzewa, bo był wiatr, Boże, jak ja kocham ten widok spadających liści i w ogóle cały ten nastrój takiej tajemniczości.

Jutro gadam z M. ciekawe co się okaże...

sobota, 11 września 2010

Anno?

Pierwszy raz od roku posłuchałem w całości piosenki "Anno" i oglądnąłem teledysk. Patrzyłem od razu jak strasznie było mi w krótkich włosach :D
Jakoś tak miałem dystans do tej mojej twórczości jednak dzisiaj stwierdziłem, że piosenka już się uleżała i mogę jej posłuchać xD I spodobała mi się od razu. No i ten tekst Przemka... świetny.

Nie mam o czym pisać. Jesień przyszła. Lubię ją, chociaż chandra trwa ;D

środa, 8 września 2010

Zaciesz.

Dżizas co za njus!
14.10 (jak to wszyscy wiedzą xD) jest dzień nauczyciela i z tej okazji występować będą wszyscy, którzy grają śpiewają (lepią garnki z gliny) więc ja też będę tam śpiewać. Będzie po prostu koncert. Muszę poprosić L. żeby mi napisał jakąś fajną swingującą aranżację na ten nasz zespół (dwie, a może nawet trzy trąbki, obój, flet poprzeczny, piano) tej piosenki. Ale będzie czad, Boże. Wtedy dopiero nagram i zrobię może (wreszcie) ten teledysk.

poniedziałek, 6 września 2010

Bass i trąbka.

Mam tyle do opisania, że nie wiem od czego zacząć...
"В мир мой нагрянула осень" oj tak, jest już jesień w moim świecie i coraz gorzej, mam chandrę. Znów. A wczoraj jak o tym powiedziałem M. to powiedziała "Nie widać... po Tobie tego nie znać, dobrze sobie z tym radzisz"- nie... ja właśnie sobie z tym nie radzę, tylko po prostu zakładam maskę i udaję jak to jest wspaniale i cudnie. A nie jest. Bo w szkole ciągle mam "dobry humor" a tylko w domowym zaciszu mogę sobie leżeć, słuchać "Nocy bezsennej" Anny Marii Jopek i zagłębiać się w tę melancholię. A i pogoda do dupy.

Poznałem wreszcie dzisiaj Mariusza (D.) do którego przymierzałem się od 1.09, kiedy go zobaczyłem. Oczywiście zapytałem o rzecz najbardziej na mnie znaczącą... Przedstawię to w kolejności chronologicznej


Agata (krzyk of course): yyy, czeszcz! Kolega chce Cię poznać!
(M. pierwszy wyciąga rękę)
Ja: yyy... cześć, Marcin...
On: Cześć xD
Agata: yy no, buhaha, Marcin, jaki burok
Ja: yhy... Grasz na jakimś instrumencie?
On: na trąbce i gitarze basowej
Ja: mówiłem?! mówiłem?! mówiłem, że będzie grał na trąbce!
xD
A później jeszcze mu zaproponowałem, żeby przyszedł na kółko muzyczne. Chyba jakieś friendsforeverufamcinazawsze'owanie z tego wyjdzie :D Mam nadzieję, Dońka szykuj się xD Chyba mu zaproponuję jakieś wspólne nagranie, wreszcie będę miał basistę do mojego trio jazzowego.

Byłem na grillu w sobotę...

piątek, 3 września 2010

PIątek

Coś nie czuję tego piątku... Ale w szkole było naprawdę bardzo bardzo fajnie, tak się momentami nastroiłem, że... no xD

A w szkole na Wiedzy o Społeczeństwie Tomek nie powstrzymał swoich potrzeb fizjologicznych i popuścił co nieco i później na polskim coś tam wynikło a Kasper "A Tomek spierdział się na WOS-ie" wszyscy oczywiście brecht, a S.obczakowa "Wy już jesteście tak duzi, że powinniście powstrzymywać swoje potrzeby fizjologiczne". Ale na polskim było bardzo, bardzo, bardzo fajnie. Taka fajna dyskusja wynikła i tak sobie dyskutowaliśmy... i dyskutowaliśmy... i dyskutowaliśmy... aż w końcu zadzwonił dzwonek i skończyliśmy...


Ale chandra nadchodzi... Czuję to. Znów zaczynam słuchać jazzu, w tym momencie "Anna Maria Jopek-  Bezsenna noc" ale w playliście "na chandrę" są również "Dwa serduszka cztery oczy" - ubóstwiam..., "Na kulawej naszej barce" - Kasi Nosowskiej, bardzo smutna piosenka, moja ulubiona w styczniu tego roku, "Mru mru" - Kasi Nosowskiej, też bardzo nastrojowa, no i oczywiście "Ostatni" Edyty Bartosiewicz, który śpiewam Dońce... Powiada, że kocha to wykonanie... No i oczywiście "Czas nas uczy pogody" Staszka Soyki... Moje ukochane "ilu ludzi czas wyleczył z ran"...

czwartek, 2 września 2010

Trititi

Ja nie wiem, ale dziś już jest mniej kolorowo niż wczoraj...
:D

Ale za to pojeździłem sobie rowerkiem. xD

A i właśnie... Dzisiaj miałem dyżur z Agatą i potem siedzieliśmy i śpiewaliśmy piosenki, np. "Motorek", "Sini lion", "Nie ma jak pompa"... Taka jak to nazwałem "Jam session". A potem urwaliśmy się godzinę wcześniej. Jak byłem później w Łącku babka pyta się mnie "a to Wy nie wiecie, że trzeba czekać do 16:15"? A ja "yyy, nie..." xD Ściema na całej linii.

Tak się lepiej czuję po tym rowerku ... xD

A no i potem wspólne zabranie od Irki czegośtam i... xD Nie powiem dalej, bo ktoś to przeczyta, kto nie powinien i będzie przypał. A Sylwia ponoć i tak już ma... xD

Lubię ten stan (...)

środa, 1 września 2010

Pierwszy dzień.

Pierwszy dzień a już się tak cieszę, Booooże!!! Brakowało mi tego wszystkiego strasznie, tych roześmianych mord, tych głosików, jakże ja się dziś tym upajałem. Byłem w specyficznym amoku i byłem tak potwornie zadowolony, że nic mi tego humoru nie spieprzyło, nawet ta piekielna zawierucha za oknem.

Pierwsze: widziałem się ze Żbikiem. Boooooooże, no kompletnie inna osoba. Przez te dwa miesiące urósł gdzieś z 10 cm, normalnie szok, jest prawie tak wysoki jak ja...  No nie do pomyślenia, mówię mu: "Cześć Żbiku" a on odpowiada "cześć" :D Ale jakim głosem to odpowiada, Chryste... Nie dość, że urósł to jeszcze przeszedł mutację, no ludzieee... xD A i jeszcze jedno co mnie w jego wyglądzie potwornie zdziwiło: zapuścił włosy i wygląda przezajebiście po prostu! Ma takie świetne loczki :D Jak ja prawie ha ha ha ...

No to się z nim pobrechtałem i z Radziem, który mnie przestrzegał, żebym nikomu oczu parasolką nie wybił... :D I jeszcze się z Dżacusiem widziałem i wspominaliśmy jak mi kiedyś strzelał łapą po plecach a ja mu oddałem prawym sierpowym xDDD Ale to było w pierwszej klasie, dawno i (jak to mówi Żbik) nieprawda.

No widzicie, drodzy Czytelnicy, rok szkolny  przyszedł i od razu piszę długie, płonne i co najważniejsze tematyczne posty!!! :D Już się nie mogę doczekać jutra, żeby tam pójść do tej III D i z nimi wszystkimi porządnie porozmawiać.

Ach, Dońko, zapomniałem napąknąć Petrowi o tym reportażu... Wybacz, jutro. xD

Mam cudny humor, ach cudny humor mam
Chcę tak poskakać pod sufit, pośmiać się ha!ha!ha! 
A w domu rumor, robię rumor, yeah
Bo dobry humor, cudny humor mam!!!  

Już nawet deszcz tak nie przeszkadza mi
Bo dobry humor, cudny humor mam
I nie dostrzegam, że coraz krótsze dni,
I że na gitarze coraz lepiej gram

Ten cudny humor wypływa ze mnie hej!
 Na tych ponurych, smętnych leci więc
Ty dobry humor miej, raduj się, śmiej
Odczep tą Bukę, nie pozwól się jej wlec!

Nawet wierszyk napisałem, więc naprawdę jest ze mną dobrze :D