poniedziałek, 6 września 2010

Bass i trąbka.

Mam tyle do opisania, że nie wiem od czego zacząć...
"В мир мой нагрянула осень" oj tak, jest już jesień w moim świecie i coraz gorzej, mam chandrę. Znów. A wczoraj jak o tym powiedziałem M. to powiedziała "Nie widać... po Tobie tego nie znać, dobrze sobie z tym radzisz"- nie... ja właśnie sobie z tym nie radzę, tylko po prostu zakładam maskę i udaję jak to jest wspaniale i cudnie. A nie jest. Bo w szkole ciągle mam "dobry humor" a tylko w domowym zaciszu mogę sobie leżeć, słuchać "Nocy bezsennej" Anny Marii Jopek i zagłębiać się w tę melancholię. A i pogoda do dupy.

Poznałem wreszcie dzisiaj Mariusza (D.) do którego przymierzałem się od 1.09, kiedy go zobaczyłem. Oczywiście zapytałem o rzecz najbardziej na mnie znaczącą... Przedstawię to w kolejności chronologicznej


Agata (krzyk of course): yyy, czeszcz! Kolega chce Cię poznać!
(M. pierwszy wyciąga rękę)
Ja: yyy... cześć, Marcin...
On: Cześć xD
Agata: yy no, buhaha, Marcin, jaki burok
Ja: yhy... Grasz na jakimś instrumencie?
On: na trąbce i gitarze basowej
Ja: mówiłem?! mówiłem?! mówiłem, że będzie grał na trąbce!
xD
A później jeszcze mu zaproponowałem, żeby przyszedł na kółko muzyczne. Chyba jakieś friendsforeverufamcinazawsze'owanie z tego wyjdzie :D Mam nadzieję, Dońka szykuj się xD Chyba mu zaproponuję jakieś wspólne nagranie, wreszcie będę miał basistę do mojego trio jazzowego.

Byłem na grillu w sobotę...

2 komentarze:

dominikarykaczewska pisze...

Szykuje się xd
Kolekcja;p

Co ja mam Ci powiedzieć na chandrę...Marcinku...zbieram chętnych na wyjazd do Indonezji, bo gdy ja złapie 'dołka' to się tam wybieram ;d co Ty na to?;d

Marcccin pisze...

Tiaaa... kolekcja xD
Ale wiesz, zauważyłem, że gdy Agata mówi źle o mnie- przytakuje M., gdy dobrze- też przytakuje (zabujał się) muszę przekupić Agatę, żeby mówiła dobrze... :D


Chętnie, bardzo chętnie...
tylko z Mamą trzeba pogadać...