piątek, 3 września 2010

PIątek

Coś nie czuję tego piątku... Ale w szkole było naprawdę bardzo bardzo fajnie, tak się momentami nastroiłem, że... no xD

A w szkole na Wiedzy o Społeczeństwie Tomek nie powstrzymał swoich potrzeb fizjologicznych i popuścił co nieco i później na polskim coś tam wynikło a Kasper "A Tomek spierdział się na WOS-ie" wszyscy oczywiście brecht, a S.obczakowa "Wy już jesteście tak duzi, że powinniście powstrzymywać swoje potrzeby fizjologiczne". Ale na polskim było bardzo, bardzo, bardzo fajnie. Taka fajna dyskusja wynikła i tak sobie dyskutowaliśmy... i dyskutowaliśmy... i dyskutowaliśmy... aż w końcu zadzwonił dzwonek i skończyliśmy...


Ale chandra nadchodzi... Czuję to. Znów zaczynam słuchać jazzu, w tym momencie "Anna Maria Jopek-  Bezsenna noc" ale w playliście "na chandrę" są również "Dwa serduszka cztery oczy" - ubóstwiam..., "Na kulawej naszej barce" - Kasi Nosowskiej, bardzo smutna piosenka, moja ulubiona w styczniu tego roku, "Mru mru" - Kasi Nosowskiej, też bardzo nastrojowa, no i oczywiście "Ostatni" Edyty Bartosiewicz, który śpiewam Dońce... Powiada, że kocha to wykonanie... No i oczywiście "Czas nas uczy pogody" Staszka Soyki... Moje ukochane "ilu ludzi czas wyleczył z ran"...

1 komentarz:

dominikarykaczewska pisze...

Ostatni kocham to w wykonaniu Edyty Bartosiewicz, ale Twoim też..taki lek...Czas nas uczy pogody też lubię..trochę radośniejsza się po tym robię. No i Hey i Nosowska też jak najbardziej.
A ja dodatkowo na słabsze chwile 'Do kołyski'.