czwartek, 28 lipca 2011

Przed południem, a nawet i popołudniu trochę było ślicznie. A potem zaczęło padać. Teraz słychać świerszcze, więc chyba nic z nieba nie kapie. Mogłoby już być ładnie. Tęsknię za tą pogodą.

Byłem dzisiaj robić zdjęcia :D


Dzisiejszy zaczes :D

Jakiś taki, hm... zadumany :D:D
Nawet nie przypuszczałem, że mi tak włosy stoją z tyłu hahaha :D


Więcej zdjęć mam na moim analogu, jak kiedyś wywołam, to dodam :D

sobota, 23 lipca 2011

Piosenka na dziś

Usłyszałem rano w radio i do teraz, cały czas, to samo 'zamienię Ciebie na lepszy model'


:D

wtorek, 19 lipca 2011

Wiśnie.

Wiśnie są pyszne i uwielbiam sok z tych owoców! Wczoraj obierałem całe popołudnie, no ale cóż, trzeba się napracować trochę, żeby później móc pić soki w zimie. Ale za to to przyjemna praca.

Znów zawiodłem się na pewnej osobie. Straszny mam żal do siebie, że nie skończyłem znajomości, gdy już raz mnie tak wykorzystała. Teraz juz się do niej nie odezwę. Nawet zdjęcia usunąłem z dysku :D:D

piątek, 15 lipca 2011

Dodałem nowy wiersz w kategorii 'wiersze'
idę obierać wiśnie, a potem może zrobię jakieś zdjęcia, albo coś.

Pogoda straszna, rozstraja.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Klisza.

Znów uwierzyłem w magię kliszy. I znów robię zdjęcia analogowym aparatem. Taki aparat uczy oszczędności, robienia zdjęć tylko ważnych a nie 'ot tak se- z nudów' no i po latach jest pamiątka, nawet gdy dyski zostaną sformatowane i płytki się przepalą.



Analogi 4ever!
A Wy jakie mieliście przygody z analogami? :D Prześwietlona klisza, albo zablokowany mechanizm? :D
Mój brat np. nie ma żadnego zdjęcia ze swojego ślubu w kościele, bo mechanizm przewijający się zaciął i robił zdjęcia, ale wszystkie w jednej klatce :D

sobota, 2 lipca 2011

Już nigdy.

Słuchałem wiele wersji tej piosenki, ale ta wg. mnie jest najpiękniejsza.
Pozdrawiam wietrznie i deszczowo. 

piątek, 1 lipca 2011

Ha! Wczoraj odpaliłem zegar wahadłowy, który (ponoć) nie chodził przez dziewięć lat. Poruszałem wahadłem i to kiwa się do dzisiaj. Dziwne :D

Pogoda do bani, leje i leje. Siedzę w pokoju i tylko słucham miarowego tykania mojego nowego- a niby starego nabytku. Podoba mi się to.



Idę czytać.