niedziela, 25 września 2011

Dzisiaj, dzisiaj. Miałem takie ogromne wahania nastroju- rano miałem ochotę na samobójstwo (jak to fajnie brzmi xd) a teraz mam całkowite przeciwieństwo- chcę żyć i grać ;D

W ogóle już coraz gorszy nastrój, dobrze, że wczoraj byłem na remizie. Widok Adasia i rozmowa z nim chociaż troszkę mi pomogła i w pewien sposób opóźniła mojego doła. Gdybym go wczoraj nie widział, dziś miałbym na pewno dużo gorszy humor.

We wtorek dostanę zdjęcia z zenita, podzielę się.

Jest coraz zimniej... W nocy było 6,5 stopnia '.'

Macie, posłuchajcie sobie http://www.youtube.com/watch?v=v3YLXsQDKz8&NR=1
Polubcie nas też na facebooku Lubię to!

niedziela, 18 września 2011

Masakra

Dawno mnie tu nie było. To chyba dlatego, że ostatnio w ogóle nie mam czasu na nic, gdyż sprawy związane ze szkołą na nic mi nie pozwalają. Chodzę spać o 21, wstaję o 5:30 i tak z dnia na dzień, codziennie. Tylko popołudniami mogę trochę 'poszaleć' ale niestety to nie jest to samo co w wakacje...

Trochę tęsknię za wakacjami szczerze powiedziawszy, szczególnie za weselami z Rompalskimi, nasze akcje były... szalone hm ;D aż sobie dodam ich zdjęcie... :D

Mi widać skrawek koszuli, rękę i mikrofon ;d
Brakuje mi tych sześciu roześmianych mord, z nimi wszystko wydaje się prostrze, dużo prostrze...

czwartek, 8 września 2011

Czuję nadchodzącą chandrę i słucham Magdy Umer...