niedziela, 25 września 2011

Dzisiaj, dzisiaj. Miałem takie ogromne wahania nastroju- rano miałem ochotę na samobójstwo (jak to fajnie brzmi xd) a teraz mam całkowite przeciwieństwo- chcę żyć i grać ;D

W ogóle już coraz gorszy nastrój, dobrze, że wczoraj byłem na remizie. Widok Adasia i rozmowa z nim chociaż troszkę mi pomogła i w pewien sposób opóźniła mojego doła. Gdybym go wczoraj nie widział, dziś miałbym na pewno dużo gorszy humor.

We wtorek dostanę zdjęcia z zenita, podzielę się.

Jest coraz zimniej... W nocy było 6,5 stopnia '.'

Macie, posłuchajcie sobie http://www.youtube.com/watch?v=v3YLXsQDKz8&NR=1
Polubcie nas też na facebooku Lubię to!

Brak komentarzy: