środa, 30 listopada 2011

Jutro już grudzień. Przeraża mnie to wszystko. Przeraża ulotność tych chwil i szybkość przemijania życia. Nie chcę, żeby tak było. Dlatego łapię każdą chwilę wszystkimi zmysłami naraz. Zapisuję skrupulatnie w notatnikach rzeczy ważne i mniej ważne. Trochę tylko brakuje sił, tchu. I motywacji. Tego przede wszystkim. Nie za bardzo chce mi się uczyć gdy od najbliższych mi osób słyszę, że i tak nie ma sensu, bo do niczego w życiu nie dojdę. A ja własnie na przekór chcę Wam wszystkim pokazać, że uda mi się zrealizować to, co sobie zamierzyłem. I zobaczycie, że tak będzie. Piszę teraz do tych osób, które mają mnie za bezwartościową postać.

W szkole jak w szkole, uwielbiam tą atmosferę i uwielbiam gadać z Matim o niczym. Bo za zwyczaj o niczym rozmawiamy. Chciałbym, żeby przyjechał, nigdy nie umiałem zwierzać się w szkole...

Oglądam po raz wtóry album. Chciałbym, żeby ten piękny czas wrócił. Najpiękniejszy maj... I koniec roku szkolnego... "A"... i w ogóle wszystko... A potem te wakacje. Boże, jak wtedy było pięknie. A teraz? Ciągły zapierdol, nawet pogadać nie ma czasu, a o piwie, albo czymkolwiek innym to już nie ma mowy...

środa, 16 listopada 2011

Czasem mam takie dziwne uczucie jak dziś. Każdy ma do mnie jakieś 'ale', każdemu coś przeszkadza, ja już po prostu tego nie ogarniam. Czy nie istnieje taka osoba, która mogłaby spełnić wszystkie stawiane przeze mnie warunki i której ja też mógłbym obiecać wszystko? Kurde, chciałbym znaleźć kogoś takiego, a ostatnimi czasy jakoś nie zabardzo udaje mi się dogadać z ludźmi, których uznaję za przyjaciół.
Rozwala mnie też fałszywość ogromna coniektórych, parę już takich 'przyjaźni' zerwałem i nie powrócę do nich. Dzisiaj chciałem do jednej znajomości- ongiś przyjaźnią zwanej- powrócić, gdyż niedawno zauważyłem, że może by i coś z tego było, ponieważ ta osoba ukazywała (znikome, ale jednak) zainteresowanie.  Jednakże powiedziała mi dziś, że nie chce mnie już więcej znać. Trudno się mówi. Koniec smętnego apelu.

Dziś czułem się jak w zimie i było to uczucie piękne. Chyba czekam na śnieg, a dziś już była taka półcentymetrowa warstwa. Jutro lajtowe lekcje, więc na nic nie muszę się uczyć, czekam tylko na PIĄTEK <3

czwartek, 3 listopada 2011

Polska jesień w kliszy

Jutro kupuję kliszę i idę fotografowac piękno mojego regionu... A będzie czemu robić zdjęcia, bo drzewa w tych dniach są w kulminacji swojego piękna...