sobota, 28 stycznia 2012

Tak mi jakoś smutno, a to dlatego, że mój znajomy odebrał sobie życie... Kurde, znałem go tak sobie, ale współczuję jego rodzinie. I pomyśleć. Jeden z lepszych uczniów w Gimnazjum, absolwent liceum w Krakowie, studiował w Warszawie. I widocznie miał jakieś problemy, musiało coś być... A taki zawsze uśmiechnięty, radosny... był...

-15

Na zewnątrz piętnaście na minusie a w moim sercu dużooo cieplej, ale to pewnie dlatego, że wreszcie sobie kogoś znalazłem :D Czekam tylko do ferii, żeby rozwijać ten związek ;)

sobota, 21 stycznia 2012

Dalej nie mogę się poskładać i uwierzyć, że to prawda...

Irena Jarocka 1946-2012

sobota, 14 stycznia 2012

Zima

Od wczoraj, bez przerwy sypie śnieg i się z tego powodu cieszę, gdyż to pierwszy tak cudnie mocny atak zimy <3 Wczoraj szedłem w czasie największej zamieci do Łącka, żeby sobie prześpiewać z Jaśkiem pieśni pogrzebowe i nauczyliśmy się dwóch i cały czas wczoraj za mną chodziły i śpiewałem  non stop 'Ogromnej ciszy tyś kraina, tyś przebudzenie wszystkim snom.' i to jest takie śliczne, że o ja.

Dzisiaj mam koncert z Orkiestrą Straży Granicznej w Nowym Sączu dla dygnitarzy ;) I muszę dać z siebie wszystko ale zapewne dam ;D

Pozdro

poniedziałek, 9 stycznia 2012

9.01

no więc dziś w szkole zaczął się tragiczny tydzień... -.- Od rana miałem o tym świadomość i dzisiejszy dzień też pewnie zaowocuje fają z historii ze sprawdzianu, który odda za tydzień, no ale cóż... Ważne, żebym jutro ten wos napisał w miarę dobrze, dlatego teraz się uczę. Cieszę się, że w tragizmie tego czasu jeden dzień już minął. Czekam, aż przyjdzie mi ruter i wtedy będę śmigał na moim nowym laptopku, przez co będzie więcej notek :D Bo na tym mi się nie chce pisać za bardzo... Wolę klawiaturę laptopa... ;) Dzisiaj, na ostatnich lekcjach szczególnie, mój dobry humor poszedł się jebać. Ale to nic. Wróciłem, odespałem co nieco i teraz już JEST DOBRZE :)

niedziela, 1 stycznia 2012

01.01.2012... NO tiaa, fajnie. Ale Nowy Rok zacząłem bardzo pozytywnie, tylko jutro do szkoły -.-

A wczoraj miałem doła, że to wszystko tak szybko przeleciało, cały ten 2011, ale potem sobie poszedłem na rynek i widzialem się z moimi ludźmi i oni poprawili mi humor. Siedziałem tam gdzieś do 1:30. Było śmiesznie ;d