sobota, 28 stycznia 2012

Tak mi jakoś smutno, a to dlatego, że mój znajomy odebrał sobie życie... Kurde, znałem go tak sobie, ale współczuję jego rodzinie. I pomyśleć. Jeden z lepszych uczniów w Gimnazjum, absolwent liceum w Krakowie, studiował w Warszawie. I widocznie miał jakieś problemy, musiało coś być... A taki zawsze uśmiechnięty, radosny... był...

1 komentarz:

Marteniczka pisze...

To zawsze są trudne sytuacje. I ja kilka takich mam już za sobą. Trzymaj się dzielnie ... i rozwijaj swój związek ! :> Gratuluję :*