niedziela, 8 lipca 2012

Zmiany, zmiany, zmiany. Na blogu, w życiu też. Jak się podoba nowa odsłona? Jest cieplej. U samej góry moje ukochane organy z 1905, w moim ukochanym kościele w Łącku. Niemiłosiernie cieszę się z tego ciepła, chociaż mnie męczy. No, trochę.
Byłem dziś na Jasnej Górze, koncertowaliśmy z Orkiestrą, poszedłem się tam wyspowiadać, ludzie! Nigdy, nigdzie się tak nie spowiadałem jak tam, z ojcem można było porozmawiać normalnie i zostawił myśli, dał sporo zagadek, które rozwinęły się w moim umyśle, nie dają spokoju... Ale to dobrze. Jednocześnie mówił tak, jakbyśmy znali się całe życie. Wiedział o mnie sporo. Poważnie. Także całkowicie polecam! ;)

Brak komentarzy: